Leo.”
„Nie…” wyszeptałam.
Lila objęła mnie ramionami.
Chwyciłam telefon i wybrałam numer.
„Mamo” – zapytała cicho Lila – „do kogo dzwonisz?”
„Moja matko.”
Następnego ranka stanęłyśmy przed nią twarzą w twarz.
Położyłam medalion na stole.
„Czy Leo mnie zostawił?” – zapytałam – „czy ty go zmusiłaś?”
Nie zaprzeczyła.
„Zrobiłam to, co uważałam za najlepsze” – powiedziała.
„Nie” – odparła stanowczo Lila. „Zrobiłeś to, co dało ci kontrolę”.
Poczułam, jak coś we mnie pęka – i w końcu się uspokaja.
„Pozwoliłaś mi wierzyć, że mnie porzucił” – powiedziałam.
„Zabezpieczyłam twoją przyszłość” – odpowiedziała.
„Ukradłeś ją” – powiedziałam cicho.
Na zewnątrz Lila zwróciła się do Juliana.
„Nie mogę wyjść za ciebie za mąż w przyszłym miesiącu”.