Głos Lili zadrżał. „Trzy miesiące?”
„Widziałem twoje zdjęcie z balu maturalnego” – powiedział.
powiedziała.
„Jakie zdjęcie?”
„To z twojego albumu… kiedy pracowaliśmy nad pokazem slajdów z zaręczyn.”
Spojrzał na mnie.
„Rozpoznałem mojego ojca.”
Zaparło mi dech w piersiach.
„Twój ojciec?”
Skinął głową.
„Leo… był moim tatą.”
W pomieszczeniu zapadła całkowita cisza.
Twarz Lili zbladła. „Nie… to nie znaczy…”