Skinął głową, a jego oczy wypełnił żal. „Rozumiem”.
„Kocham cię” – powiedziała. „Ale nie zacznę naszego wspólnego życia, budując je na czymś ukrytym”.
Dwa tygodnie później staliśmy przy grobie Leo.
Delikatnie położyłam medalion na trawie.
„Cześć, Leo” – wyszeptałam. „W końcu znam prawdę”.
Kiedy wróciliśmy do domu, postawiłam nasze zdjęcie z balu maturalnego na kominku.
Lila oparła się o mnie. „Wszystko w porządku?”
Pokręciłam głową.
„Nie” – powiedziałam cicho. „Ale teraz rozumiem, po czym płakałam przez te wszystkie lata”.