Wniósł pozew cywilny o bezprawne spowodowanie śmierci i napaść. Nie o pieniądze – nie mieli już żadnych – ale o zeznania.
Chciał, żeby zeznali pod przysięgą.
Przesłuchanie odbyło się w sterylnej sali konferencyjnej. Moi rodzice, zwolnieni za kaucją, wyglądali na wycieńczonych. Erica była tam w pomarańczowym kombinezonie, z kajdankami na nadgarstkach.
Michael był inkwizytorem.
Odtworzył nagranie mojego telefonu na numer alarmowy 911, który wykonałem ze szpitala. Pokazał zdjęcia moich siniaków.
Potem zwrócił się do Erici.
„Powiedziałaś: »Założę się, że gdybym się naprawdę postarał, mógłbym to zrobić cicho«?” – zapytał Michael.
„Żartowałam!” – krzyknęła Erica piskliwym, spanikowanym głosem. „Nie chciałam jej zabić! Chciałam tylko sprawdzić, czy kłamie! Sarah zawsze jest w centrum uwagi! Udawała, że jest ranna!”
„Więc kopnąłeś ją, żeby coś udowodnić?”
„Tak! Zasłużyła na to, bo mnie ignorowała!”
Michael zwrócił się do mojego ojca.
„Panie Miller, dlaczego nie zadzwonił pan pod numer 911 natychmiast po tym, jak pańska córka straciła przytomność?”
Mój ojciec poruszył się na krześle. „My… kazaliśmy jej wstać, bo… no cóż, Erica łatwo się denerwuje, gdy ktoś zostaje ranny. Nie chcieliśmy, żeby Erica czuła się źle. Uznaliśmy, że Sarah dramatyzuje”.
Cisza w sali była ogłuszająca. Nawet protokolant sądowy zamilkł, patrząc z przerażeniem w górę.
„Więc” – powiedział Michael grobowym głosem – „najważniejsze były dla pana uczucia napastnika, a nie życie krwawiącej ofiary?”
Moja matka mruknęła, wpatrując się w stół: „Sarah jest twarda. Zawsze była królową dramatu. Nie sądziliśmy…”
„Nie” – powiedział Michael, zamykając teczkę. „Nie pomyślał pan. Po prostu chronił pan potwora, którego stworzył”.
Kiedy transkrypcje zostały prawnie upublicznione jako część akt sprawy cywilnej, oburzenie było ogłuszające.