Ani przez sekundę nie była tą panną młodą, która naśmiewała się z mojej córki.
Ona była moją siostrą.
Przerażony.
Nienawidziłem tego, że to nadal miało znaczenie.
Nienawidziłam tego, że miłość nie znika, gdy ludzie zasługują na konsekwencje.
Cofnąłem się o dwa kroki.
Maksym mnie nie zatrzymał.
Moja matka patrzyła podejrzliwie.
Mój ojciec mruknął: „Co teraz?”
Zignorowałem ich.
Spojrzałem tylko na Khrystynę.
„Chcesz wiedzieć, co jest na stronach, których nie przeczytał?”
Marko warknął: „Khrystyna, nie rób tego”.
To przesądziło za nią.
Odsunęła od niego rękę.
“Tak.”
Taras wstrzymał oddech.
Petro spojrzał na mnie jeszcze raz.
Skinąłem głową.
Ale podniosłem rękę.
„Nie tutaj.”
Khrystyna mrugnęła.
“Co?”
„Nie na oczach wszystkich”.
Usta mojej matki się rozchyliły.