Oczywiście, że tak.
Judy otworzyła laptopa, kiedy siedzieliśmy razem w jej samochodzie. Mocno trzymałam dysk w dłoniach.
„Gotowa?” zapytała.
Nie byłam. Ale i tak skinęłam głową.
Film się załadował.
Potem na ekranie pojawiła się Lily.
Usiadła na łóżku, patrząc prosto w kamerę.
Od razu zaparło mi dech w piersiach.
„Cześć mamusiu…”
Zakryłam usta.
„Jeśli to oglądasz, to znaczy, że zostałaś w tym miejscu dłużej, niż się spodziewałam”.
Cichy śmiech wyrwał mi się przez łzy.
„Znam cię” – kontynuowała delikatnie. „Prawdopodobnie nie wychodzisz z mieszkania, chyba że musisz. Nie odbierasz telefonów. Więc posłuchaj… Musisz coś dla mnie zrobić”.
Lekko pokręciłam głową, już przytłoczona.