POZIOM DOSTĘPU: OMEGA.
Nie dzwoniłam pod numer 911. 911 trafiło do centrali Millera. Potrzebowałam wyższej władzy.
Uzyskałam dostęp do serwerów w chmurze. Nie moich – Richarda.
Większość przestępców jest głupia. Myślą, że usunięcie pliku sprawi, że zniknie. Nie rozumieją, że cyfrowe cienie pozostają. Zainicjowałam Atak siłowy na osobiste konto Richarda w chmurze i nagranie z kamery samochodowej jego Tesli.
Podczas ładowania paska postępu przygotowywałem dom.
Zgasiłem główne światła. Chciałem, żeby weszli w ciemność. Znałem każdy skrzyp tych desek podłogowych; oni nie.
Przesunąłem ciężką dębową komodę przed korytarz prowadzący do spiżarni. To ich nie powstrzyma, ale spowolni.
Usiadłem w fotelu na środku salonu, z Glockiem opartym o podłokietnik, przykryty wełnianym kocem.
Minęły trzy minuty.
„Czas minął!” krzyknął Richard.
Część 3: Oblężenie
Przemoc rozpoczęła się od huku.
Nie otworzyli zamka. Miller rzucił cegłą przez okno wykuszowe. Szkło rozprysło się do wewnątrz, rozsypując się po drewnianej podłodze niczym diamenty.
„Policja! Wchodzi!”
Drzwi wejściowe zostały wyważone. Dopiero po dwóch próbach framuga ustąpiła.
Najpierw weszło dwóch umundurowanych funkcjonariuszy, oświetlając pomieszczenie latarkami. Z wyciągniętą bronią. Byli zdenerwowani. Spodziewali się zdezorientowanej starszej pani, być może z kuchennym nożem.
Richard wszedł za nimi. Nie miał na sobie płaszcza przeciwdeszczowego. Był w garniturze, przemoczony, włosy przykleiły mu się do czaszki. Trzymał kij baseballowy. Wyglądał na oszalałego.
„Sprawdźcie sypialnie!” – rozkazał Richard.