„Do tego czasu moje nazwisko musi pozostać niejawne”.
Marianne się uśmiechnęła. „Już zrobione”.
Potem pokazała mi coś gorszego.
Nagrania z monitoringu. E-maile. Przelewy bankowe.
Richard i Vanessa wyprowadzali aktywa firmy do konkurencji za pomocą fałszywych faktur konsultingowych. Wysysali firmę przed planowaną fuzją, zamierzając zrzucić winę za upadek na warunki rynkowe.
Potem pojawił się ostateczny dokument.
Moje zgłoszenie wypadku
rt.
Awaria hamulca.
Zmarzły mi dłonie.
„Mechanik znalazł przecięte przewody hydrauliczne” – powiedziała Marianne. „Policja jeszcze ich nie podłączyła, ale nasz śledczy namierzył płatność od Vanessy na rzecz pracownika warsztatu”.
Na sekundę pomieszczenie zadrżało.