Mój syn, Noah, siedział obok mnie w swojej małej granatowej marynarce, z palcami wciśniętymi w rękaw mojego płaszcza. Jego twarz nie drgnęła, ale oddech się zmienił – zbyt płytki, zbyt ostrożny. Taki, jakiego uczą się dzieci, gdy dorośli stają się niebezpieczni.
Przykryłam jego dłoń swoją.
Prawnik Daniela, Malcolm Voss, wstał z wyćwiczonym opanowaniem. „Wysoki Sądzie, mój klient złożył pełne oświadczenie finansowe. Aktywa, o których mowa, zostały zgromadzone za pośrednictwem jego medycznej grupy inwestycyjnej przed i w trakcie małżeństwa. Pani Hale nie wniosła żadnego znaczącego wkładu”.
Daniel się uśmiechnął.
Za nim Elise skrzyżowała nogi.
Elise – moja dawna najlepsza przyjaciółka. Elise, która siadała na podłodze w mojej kuchni z kieliszkiem wina i nazywała mojego syna swoim siostrzeńcem. Elise, która teraz nosiła rękę Daniela na swoim ramieniu jak nagrodę.
Sędzia Marlowe wyglądał na wyczerpanego. Sąd rozwodowy miał sposób na wypompowanie powietrza z każdego pomieszczenia. „Pani Hale, pani adwokat wycofał się w zeszłym tygodniu. Rozumie pani, że może pani wnioskować o odroczenie.”
„Nie, Wysoki Sądzie” – powiedziałam.