Daniel wskazał na mnie. „Sfałszowała te dokumenty”.
O mało się nie uśmiechnęłam.
„To byłoby trudne” – powiedziałam – „skoro twój asystent dostarczył oryginały sekretarzowi sądowemu o 8:42 dziś rano”.
Otworzył usta.
Nic nie wydobył z siebie.
I oto jest – pierwsze pęknięcie.
Trzy tygodnie wcześniej jego asystentka, Mara, zadzwoniła do mnie z zastrzeżonego numeru. Głos jej drżał. Powiedziała, że Daniel kazał jej wystawiać faktury z datą wsteczną i usuwać e-maile. Powiedziała, że Voss powiedział jej: „Nikt nie wierzy żonom po konferencji ugodowej”. Powiedziała, że ma córkę w wieku Noaha.
Dałam jej więc wybór.
Prawnika. Ochrona. Immunitet, jeśli będzie współpracować.
Wybrała mądrze.
Sędzia Marlowe przewrócił kolejną stronę. „Panie Hale, czy ujawnił pan Argent Bay Holdings?”
Daniel powoli usiadł.
Voss odpowiedział zamiast tego. „Wysoki Sądzie, Argent Bay nie ma związku z majątkiem małżeńskim”.
„To dlaczego” – odczytał sędzia – „Argent Bay otrzymywał dochody z kliniki, kupował dom małżeński i płacił czynsz za mieszkanie pani Carter?”
Elise wyszeptała: „Danielu”.
Powiedział: „Zamknij się”.
Słowo to odbiło się echem w sali niczym policzek.
Noah się wzdrygnął.
Pochyliłam się ku niemu. „Jesteś bezpieczny”.