Nie odwróciłam wzroku.
„Dokumenty w środku zostały sporządzone wczoraj wieczorem na mocy zarządzenia First Meridian Bank” – powiedziałam. „Zostały opóźnione, ponieważ mój mąż dostarczył sądowi fałszywe numery kont”.
„To kłamstwo” – warknął Daniel.
„Nie” – powiedziałam. „To strona trzecia”.
W sali sądowej rozległ się szmer.
Voss nachylił się do Daniela i szepnął ostro. Daniel zacisnął szczękę. Elise sięgnęła po telefon i zamarła, gdy komornik spojrzał w jej stronę.
Sędzia Marlowe otworzył teczkę.
Pierwsza strona była surowa – czarno-biała. Zimna. Prosta. Fatalna.
Przelewy bankowe. Faktury z kliniki. Przejęcia nieruchomości. Rachunek powierniczy pod inicjałami Noaha, opróżniony trzy dni po tym, jak Daniel złożył pozew o rozwód.
Wyraz twarzy sędziego powoli się zmienił. Nie szok – rozpoznanie.
Pomieszczenie zdawało się kurczyć.
Voss odchrząknął. „Wysoki Sądzie, nie mieliśmy czasu, żeby przeanalizować…”
„Miał pan dziewięć miesięcy” – powiedziałam. „Przeanalizował pan sfabrykowaną wersję”.
Daniel wstał. „To nękanie. Jest niestabilna. Odkąd się od tego odsunąłem, obsesyjnie chce mnie karać”.
„Odszedłem?” – powtórzyłam jak echo.
Odwróciłam się na tyle, żeby Elise mogła mnie usłyszeć.
„Czy tak to nazwałeś, kiedy przelałeś dwieście tysięcy dolarów z fundacji na rzecz edukacji dzieci na Daniel’s Cay?”
Konto dla mężczyzny?