Widział, jak znów płyną mu łzy.
W domu Ethan zaniósł Noaha na górę, a Lauren poszła za nim, wyczerpana, by wydusić z siebie słowa.
Gdy Noah ułożył się wygodnie w łóżeczku z włączonym nawilżaczem powietrza, Ethan zastał Lauren siedzącą na brzegu łóżka i patrzącą przed siebie pustym wzrokiem.
Uklęknął przed nią.
„Przepraszam” – powiedział cicho. „Nie tylko dziś wieczorem. Za każdy raz, kiedy pozwoliłem jej ci przerwać. Za każdy raz, kiedy usprawiedliwiałem jej zachowanie, mówiąc, że chce dobrze. Za każdą chwilę, kiedy zostawiałem cię samotną, podczas gdy ja stałem tuż obok ciebie”.
Twarz Lauren się skrzywiła.
„Nigdy nie chciałam, żebyś wybierała między nami” – wyszeptała.
Ethan wziął ją za obie dłonie.
„Wybrałem cię w dniu, w którym się z tobą ożeniłem” – powiedział. „Po prostu zapomniałem się tak zachowywać”.
Na dole jego telefon nadal wibrował na kuchennym blacie.
Tym razem całkowicie go zignorował.