Powoli wstałam.
„Wiesz, co jest najzabawniejsze?”
Nie odpowiedział.
„Że myślałem, że to przez moją siostrę”.
Uśmiechnęłam się.
„A nawet nie o to chodziło”.
Skierowałam się do drzwi.
Ale zanim wyszłam, zatrzymałam się.
„Nie zamierzam ich zniszczyć”.
Uniósł wzrok.
„Bo już to zrobiłeś sam”.
Wyszedłem z domu.
Popołudniowe powietrze uderzyło mnie w twarz.
Po raz pierwszy… nie bolało.
4. (Ostateczne)
Tydzień później wróciłem do miasta.
Nie dzwoniłem.
Za kierownicą.
Siostra mnie szukała.
Najpierw wiadomości.