Aż do trzech miesięcy temu.
Firma zleciła mi badanie lekarskie.
Mój wynik: grupa A.
Normalny.
Ale tej nocy nie mogłam spać.
Telefon od wujka:
„Wywłaszczą ziemię miasta. Odszkodowanie będzie wysokie”.
„Nie jestem zainteresowana”.
„Jesteś córką swojego ojca”.
„On nie myśli”.
Rozłączyłam się.
Ale potem przypomniałam sobie coś, co powiedział mój wujek, kiedy zmarła moja matka:
„Zanim umarłem… mówiłem tylko po twojemu. Nie po imieniu twojej siostry”.
Wtedy mnie ona nie obchodziła.
Teraz… tak.
Następnego dnia, jakby coś mnie do tego zmusiło…
Szukałam starego zdjęcia z badania lekarskiego mojej siostry w grupie rodzinnej.
Przybliżyłam.
Grupa krwi: AB.
Zamarłam.
Ojciec O.
Matka A.
Może być tylko A lub 0.
Nigdy AB.
Nigdy.
Serce zaczęło mi walić.
To znaczy…
Że Mariana nie jest córką mojego ojca…
Albo że nie jest córką mojej matki
.
A ja…
Jestem zupełnie normalna.