Spuściłem głowę.
Nie chodzi o to, że nie wiedziałem.
Po prostu nigdy nie pozwalali mi się uczyć.
W wieku dwunastu lat byłem trzeci w całej szkole.
Chciał iść do liceum miejskiego.
„Daleko”, powiedział mój tata.
„Ale moja siostra tam chodzi”.
„Ona jest inna”.
Zawsze było inaczej.
Zawsze to była ona.
Tam… została tylko jedna.
3.
Zanim wyszedłem z domu, poprosiłem siostrę o pomoc.
„Czy możesz powiedzieć tacie, żeby pozwolił mi się uczyć?”
„Pieniądze nie wystarczą.
„Twoja szkoła kosztuje ponad dwa razy więcej”.
Zamknęła walizkę.
„Nie żartuj ze mną. Uniwersytet pobiera opłaty. Najpierw pracuj”.
Tego dnia coś zrozumiałem.
To nie była tylko decyzja moich rodziców.
Ona też to wiedziała.
I on to zaakceptował.
Mój wujek dał mi 3000 pesos, zanim wyjechałem.
„Twój ojciec jest nic nie wart”.
Był jedyną osobą, która mnie widziała.
W wieku osiemnastu lat pojechałem sam do miasta.
Pracowałem.
Uczyłem się.
Przetrwałem.
I udało mi się.