Godzinę później była u mnie, w mojej małej kuchni, obejmując mnie tak mocno, że bolały mnie żebra.
„Nigdy tego nie zapomnę, Claire. Nigdy.”
Cztery lata później nie tylko zapomniała.
Przepisała historię na nowo.
Na początku powiedziała: dom, który Claire nam pomogła kupić.
A potem: Claire pożyczyła nam pieniądze.
Potem: dostaliśmy trochę pomocy.
I wreszcie: nic.
W jej ustach 385 000 euro stało się jedynie drobnym szczegółem.
W ustach jej syna całe moje istnienie stało się formą niewolniczej służby.
A poza zniewagą, pozostał jeden zimny fakt:
Élodie i Adrien spóźniali się 47 dni.
Czterdzieści siedem dni.
Czterdzieści siedem dni upomnień, najpierw grzecznych, potem stanowczych.
Czterdzieści siedem dni ignorowała moje wiadomości, publikując zdjęcia brunchów, nowych botków i weekendu w Deauville, podczas gdy Adrien z dumą prezentował małą łódkę, którą kupił „z drugiej ręki”, jakby to była zasłużona nagroda.
Bank może robić wrażenie.
Ja byłam po prostu Claire.
Służącą.
Odebrałam telefon.
Znam swoje miejsce bardzo dobrze. Przeczytaj jeszcze raz dokumenty, które podpisałeś.
Wysłałem to.
Jej odpowiedź dotarła natychmiast.
O czym pan mówi?
Nie odpisałem.
Otworzyłem laptopa i napisałem do mojego prawnika.
Panie Delorme,
Proszę o przygotowanie formalnego wezwania do zapłaty z przyspieszeniem spłaty zadłużenia dotyczącego nieruchomości położonej przy Allée des Tilleuls w Sautron. Pożyczkobiorcy spóźniają się z płatnością od 47 dni. Zgodnie z naszą umową żądam natychmiastowej spłaty pozostałej kwoty w wysokości 298 000 euro w ciągu dziesięciu dni. W przeciwnym razie proszę o wszczęcie postępowania egzekucyjnego.
Z poważaniem,
Claire Moreau
Pisząc, trzymałem ręce nieruchomo.
To było najdziwniejsze.