Wyszedłem przez drzwi audytorium w jasne, oślepiające słońce późnego popołudnia. W powietrzu unosił się zapach miejskiego bruku i możliwości.
Mój telefon zawibrował w kieszeni marynarki. To była wiadomość od głównego prokuratora, który prowadził sprawę Masona.
Ava, brzmiała wiadomość. Zakończyliśmy dekodowanie zaszyfrowanych plików, o których wspominał dyktafon, który znalazłaś. Otworzyło to zupełnie nowe śledztwo. Badamy tajemnicze okoliczności śmierci twojego teścia dziesięć lat temu. Clara nie działała sama.
Zatrzymałam się na chodniku, tłumy ludzi przemykały obok mnie. Przeczytałam wiadomość dwa razy.
Moja walka o własną sprawiedliwość dobiegła końca, ale wojna z dziedzictwem Montgomerych najwyraźniej dopiero się zaczynała. Tym razem nie mieli do czynienia z przerażoną, odizolowaną dziewczyną w zamkniętym domu. Mieli do czynienia z kobietą wykutą we własnym ogniu.
Zamknęłam telefon, wsunęłam go z powrotem do kieszeni i uśmiechnęłam się. Zrobiłam krok naprzód w blasku słońca, moje blizny odbijały światło, nie bojąc się już cieni, które czyhały przede mną.