Claire spojrzała na męża.
Potem na córkę.
Potem na Thomasa.
„Tak.”
Cisza.
„Mój prawnik.”
Drzwi otworzyły się kilka chwil później.
Weszła adwokat Isabelle Caron, a za nią dwóch współpracowników i komornik.
Zapadła absolutna cisza.
Antoine zbladł pierwszy.
Élodie odstawiła kieliszek gestem, który był zbyt powolny.
Thomas wstał.
„Nie rozumiem, co się dzieje.”
Isabelle podeszła do stołu.
„Wkrótce zrozumie pan, Maître Vasseur.”
Położyła trzy koperty.
Pierwszą przed Antoine’em.
— Wezwanie do rozwodu. Wniosek o podjęcie pilnych działań. Zamrożenie niektórych transakcji finansowych. Wniosek do wyłącznego zajmowania domu małżeńskiego.
Drugi przed Thomasem.
— Zgłoszenie do Izby Adwokackiej. Zarzut wykorzystania dokumentów uzyskanych bez zezwolenia. Oraz przekazanie istotnych informacji odpowiednim organom.
Trzeci pozostał w ręku Isabelle.
Élodie mruknęła:
— Mamo…
Claire nie odpowiedziała.
Nie od razu.
Otworzyła teczkę przed sobą i położyła kartki papieru jedną po drugiej na stole.
— Nielegalne połączenia.
Jedna kartka.
— Przekazywane e-maile.
Kolejna.
— Kopie moich umów.
Kolejna.