O odszkodowaniach.
O pozostaniu w domu.
O dochodzeniu odszkodowania za porzucenie.
Élodie powiedziała, że może zeznać, że jej matka zawsze była zimna, zdystansowana i kontrolująca.
Antoine odpowiedział, że Thomas będzie wiedział, jak to właściwie przedstawić sędziemu.
Claire bezszelestnie położyła kwiaty na konsoli.
Potem wyszła z domu z tym samym spokojem, z jakim przyjechała.
Wsiadła do samochodu.
I nie płakała.
Jeszcze nie.
Spojrzała na jasną fasadę, okiennice odmalowane wiosną, niebieskie drzwi, które sama wybrała po trzech tygodniach wahania.
Ten dom nazywała domem.
I zrozumiała coś z niemal brutalną jasnością:
Nie wiedzieli, że słyszała wszystko.
I to dawało jej przewagę.
Czas.
Pojechała do dyskretnej kawiarni niedaleko Saint-Sulpice, usiadła z tyłu, z dala od okien i zadzwoniła do Maître Isabelle Caron, swojej dawnej przyjaciółki ze studiów, obecnie jednej z najbardziej przerażających prawniczek w Paryżu.
„Chcę, żebyś mnie wysłuchała, nie przerywając”.
Cisza.
Potem głos Isabelle, wyraźny.
„Mów”.
Claire opowiedziała wszystko.
Spotkanie.
Pieniądze.
Jazda do domu.
Głosy w biurze.
Imię Thomasa.
Kopie jego dokumentów.