Niektórzy wierzą, że wygrali po prostu dlatego, że zaskakują, gdy wydaje się, że jesteś w najgorszym momencie.
Tego ranka Adrien Delmas był o tym przekonany.
Pięć lat po rozwodzie spotkał swoją byłą żonę zupełnie przypadkiem.
Nie w eleganckiej restauracji w ósmej dzielnicy.
Nie na gali charytatywnej.
Nie w prywatnym pokoju, gdzie mogłaby unieść głowę, uśmiechnąć się spokojnie i udawać, że życie w końcu ją zrehabilitowało.
Nie.
Znalazł ją w szarym mundurze, przed ogromną szklaną wieżą w La Défense, z miotłą w ręku, odgarniającą suche liście i niedopałki papierosów w stronę skraju placu.
I gdy tylko ją zobaczył, uwierzył, że odzyskał pełnię władzy.
Isabelle Laurent nigdy nie wyobrażała sobie, że znowu zobaczy Adriena w takim stanie.
Nie po pięciu latach.
Nie po tym wszystkim, co jej zrobił.