Rozmawiałyśmy przez trzy godziny.
Powiedziała mi, że zawsze czuła się outsiderką we własnej rodzinie.
Opowiedziałam jej, że dorastałam jako ulubiona podejrzana wpływowego mężczyzny.
Umówiliśmy się na kolejny test DNA.
Tym razem porównując Manon z Claire i Étienne’em.
W oczekiwaniu na wyniki zbierałam wszystko, jakbym przygotowywała się do rozprawy.
Pierwszy test.
Rejestr Martine.
Jej poświadczone notarialnie oświadczenie.
Upokarzające maile Étienne’a.
I lista sześćdziesięciu gości na moje przyjęcie zaręczynowe w zamku niedaleko Amboise, nad brzegiem Loary.
Dwa dni przed przyjęciem przyszły nowe wyniki.
Manon miała 99,98% zgodności genetycznej z Claire.
I 99,97% z Étienne’em.