Z tą arogancką pewnością siebie mężczyzn przyzwyczajonych do tego, by nigdy nie płacić za swoje okrucieństwa.
Około północy poprosił o mikrofon.
Najpierw pogratulował Mathieu „odwagi” w wejściu do skomplikowanej rodziny.
Potem pokazał kopię mojego testu DNA.
„Jak wielu z was już wie, przez dwadzieścia osiem lat podejrzewałem, że Camille nie jest moją córką. A oto dowód”.
Salon wypełnił się szeptami.
Wstrzymanymi oddechami.
Odwróconymi spojrzeniami.
Potem zwrócił się do mojej matki.
„A oto dowód na to, z jaką kobietą się ożeniłem”.
Wszedłem na podium, zanim Claire znów upadła.
Wyrwałem mu mikrofon z rąk.
„Masz rację w jednej sprawie, Étienne. Nie jestem twoją biologiczną córką. I nie jestem też biologiczną córką mamy”.
Jego uśmiech natychmiast zgasł.
Nikt się nie ruszył.