„Ubieraj się” – powiedziałam. „Załóż ten grafitowy garnitur, który kupiłyśmy ci na rozmowy kwalifikacyjne. Wrócę za dziewięćdziesiąt minut”.
„Dokąd idziesz? Zakończenie roku zaczyna się o siódmej”.
Posłałam jej spojrzenie, które zazwyczaj poprzedzało wrogie przejęcie zarządu. „Idę odebrać dług. Bądź gotowa”.
Wychodząc, wiedziałam, że fundamenty są popękane bezpowrotnie. Ale nawet zrujnowany budynek może zostać spektakularnie zburzony.
Rozdział 2: Ukryta ranga
Moim pierwszym przystankiem było biuro administracyjne okręgu szkolnego. Po drodze wykonałem kilka telefonów, a dyrektor Vera Rice zgodziła się spotkać ze mną pomimo późnej pory. Vera była kobietą o imponującej budowie – krępej, o stalowosiwych włosach i oczach, które widziały już chyba wszystko.
„Steven, widziałam zdjęcia, które mi wysłałeś” – powiedziała, wprowadzając mnie do swojego gabinetu. Jej głos był napięty, pełen cichej, kipiącej złości. „To coś więcej niż rozczarowanie matki. To sabotaż domowy”.
„To wypowiedzenie wojny” – poprawiłem ją, pochylając się nad jej biurkiem. „Dyrektor Rice, potrzebuję dwóch rzeczy. Potrzebuję zapasowego biretu i togi oraz muszę poznać prawdę o ostatecznej klasyfikacji Isabelli”.
Vera spojrzała na ekran komputera, marszcząc brwi. Przez chwilę pisała, po czym obróciła monitor w moją stronę. Jej palec przesunął się pod imieniem Isabelli.
„To miało pozostać poufne aż do ceremonii” – mruknęła. „Ale biorąc pod uwagę okoliczności, myślę, że hierarchia musi zostać ustalona. Isabella nie tylko kończy studia z wyróżnieniem, Stevenie. Kończy je jako prymuska”.