Nie czekałem na jej odpowiedź. Zadzwoniłem do Jake’a. „Zabieram Lumi na ranczo. Nie obchodzi mnie, co powie Maris. Zostanie tam, dopóki to się nie skończy”.
Kiedy odjeżdżałem Lumi od dymiących ruin Birch Street, wyszeptała z siedzenia pasażera: „Mama powiedziała, że rozpali ogień, jeśli zdradzę sekrety. Powiedziała, że ogień pożre złych ludzi”.
„Ogień nas nie pożre, Lumi” – powiedziałem, ściskając kierownicę aż do bólu. „I nigdy cię już nie dotknie”.
Wojna nie była już cicha. To był pożar, a ja zamierzałem dopilnować, żeby to Maris się poparzyła.
Rozdział 6: Pułapka zastawiona
Z Lumi bezpiecznie odizolowaną na ranczu mojego brata pod czujnym okiem prywatnej ochrony, którą załatwił Finn, wróciłem do domu przy Birch Street. Był to zwęglony pomnik kłamstwa.
Finn spotkał mnie na podjeździe, jego twarz wyglądała jak ponura maska. „Strażak znalazł jej odciski palców na pustej puszce po rozcieńczalniku w piwnicy, Gid. Ale to nie wystarczy. Będzie twierdzić, że tylko sprzątała albo porządkowała. Musimy ją złapać na gorącym uczynku w kolejnej fazie”.
„Uważa, że nadal jestem jej marionetką” – powiedziałem. „Uważa, że polisa ubezpieczeniowa jest nadal aktywna. Wkrótce zacznie działać”.
Zastawiliśmy pułapkę.
Finn stworzył cyfrową personę – „pośrednika” o imieniu Travis Roy – i dopilnował, aby dane kontaktowe zostały „przypadkowo” otwarte na moim laptopie, gdy Maris była w pokoju. Czekaliśmy.
Przynęta została złapana w ciągu czterech godzin.
Maris, przekonana, że ją namierzyłem i zdesperowana, by sfinalizować wypłatę odszkodowania z ubezpieczenia, zanim śledztwo w sprawie podpalenia się pogłębi, skontaktowała się z „Travisem”. Nie użyła telefonu; skorzystała z jednorazowego telefonu, który już śledziliśmy.
E-maile były jak zejście w otchłań.
„Mój mąż to potwór” – napisała Maris. „Znęca się nad moją córką, a pożar był próbą zabicia nas. Potrzebuję trwałego rozwiązania. Chcę, żeby odszedł przed rozprawą w sprawie opieki. To musi wyglądać jak samobójstwo. Mam 50 000 dolarów w gotówce i polisę na milion dolarów jako zabezpieczenie.
Finn i ja siedzieliśmy w ciemnej kuchni kryjówki, obserwując słowa pojawiające się na ekranie.
„Ona nie jest po prostu zabójczynią” – wyszeptał Finn. „Ona jest choreografką mise.
ry.”