W chwili, gdy gips pękł, cały twój świat stracił sens. Przez cztery noce wmawiałaś sobie, że twój syn cierpi, panikuje, zachowuje się niewłaściwie, bo nie akceptuje twojej nowej żony, ale teraz dziesiątki czerwonych mrówek wypełzły z wilgotnej gazy owiniętej wokół jego opuchniętego ramienia, a prawda ożyła tuż przed tobą.
Twój syn nie kłamał. Nie oszalał. Błagał cię, żebyś go uratowała, podczas gdy ty przywiązałaś jego zdrowy nadgarstek do ramy łóżka i nazywałaś to ochroną.
Mateo krzyknął raz, po czym wywrócił oczami.
„Zadzwoń na 911!” krzyknęła Lupita.