Lekarz kontynuował. „Znaleźliśmy też coś jeszcze.”
Uniosłaś wzrok.
„W gipsie znajdowała się niewielka ilość słodkich resztek jedzenia. Wygląda na to, że przyciągnęły mrówki. To nie było coś, co dostało się tam przypadkowo z zewnątrz.”
W poczekalni zrobiło się zimno.
Camila wstała.
„To niemożliwe.”
Lekarz spojrzał na nią. „Kim jesteś?”
„Jestem jego macochą.”
Skinął głową, ale jego twarz się nie zmieniła. „Skontaktowano się z Ochroną Dziecka i organami ścigania. Sprawa zostanie zbadana”.
Camila zgniotła kubek w jej dłoni.
Wpatrywałeś się w nią.
Po raz pierwszy odkąd się z nią ożeniłeś, nie widziałeś eleganckiej kobiety, która trzymała cię za rękę w samotne noce. Widziałeś każde ostrzeżenie, które zignorowałeś. Za każdym razem, gdy Mateo mówił, że go nienawidzi. Za każdym razem, gdy Lupita stała w drzwiach jak pies stróżujący. Za każdym razem, gdy Camila prosiła cię o usunięcie zdjęcia Eleny, bo „smutek nie powinien wiecznie rządzić domem”.
Przypomniałeś sobie o umówionym castingu.
Zabrałeś Ma