Praca Damiena przestała działać.
Jego komputer został skonfiskowany.
Audyt wewnętrzny ujawnił sfałszowane raporty wydatków, sfałszowane zwroty kosztów i podejrzane ustalenia z dostawcą. Okazuje się, że mężczyźni, którzy biją kobiety, prawie nigdy nie są skrupulatni przez resztę życia.
Dom jednak nigdy nie będzie jego.
Nigdy nie był.
We Francji mój ojciec miał wszystko dobrze zorganizowane przed ślubem: intercyzę, dom w rodzinnej firmie zajmującej się nieruchomościami i wyłączne prawo do jego użytkowania na moje nazwisko. Gdy tylko wniesiono skargę, notariusz unieważnił prawo do mieszkania Damiena. Kiedy zorientował się, że nie może już nawet odebrać swoich ubrań bez wcześniejszego umówienia, zamki zostały już wymienione, alarm przestał rozpoznawać jego kod, a wszystko musi teraz przechodzić przez prawnika.
Jednak najbardziej boli mnie nie koniec mojego małżeństwa.
To zrozumienie, że się umniejszyłam.
Przemoc uczy kobiety żyć we fragmentach.
Jedna część mnie pozostała córką Jean Delmas, tą, która dorastała otoczona otwartymi silnikami, uczciwymi rękami i mężczyznami, którzy naprawiali to, co jeszcze mogli uratować.
Druga część stała się żoną Damiena Vautrina.
Mniejsza z miesiąca na miesiąc.
Milcząca.
Wyszkolona w samouwielbieniu.
W szpitalu, ze szwami, mlekiem w piersiach i córką walczącą pod jarzeniówkami, te dwie części mnie w końcu zaczynają się na nowo łączyć.
Szóstego dnia proszę o pokazanie zdjęć.
Mój ojciec początkowo odmawia.
Potem widzi mój wyraz twarzy i rozumie, że byłam już w życiu nadmiernie chroniona, podczas gdy ta ochrona służyła jako maska milczenia.
Więc odprowadza mnie wraz z Maître Barral do prywatnego pokoju w klinice.
Oglądamy to razem.
I jest gorzej, niż pamiętałem.
Nie ma już krwi.
Bardziej wyraziste.
Policzek.
Twarz Damiena, który już nie widzi we mnie człowieka, kiedy wysyła mnie do kuchni.
Pani Vautrin wypluwa zupę.
Pchnięcie.
Dokładny kąt, pod jakim moje ciało opiera się o granit.
Czas, jaki zajmuje im reakcja, która jest niemal bardziej przerażająca niż sam akt.
Potem mój głos.