Bogaci mężczyźni zawsze chcą coś naprawić, kiedy naprawa oznacza ratowanie własnej skóry.
„Nie da się tego naprawić” – odpowiedziałem.
Jego głos opadł.
„Proszę”.
Pierwsze słowo zabrzmiało jak prośba.
Myślałem, że poczuję z tego większą satysfakcję. Nie poczułem. To mnie zaskoczyło. Gniew dawał mi siłę przez miesiące, ale w obliczu brutalnej rzeczywistości jej strachu, zaczął tracić swoje ciepło. Pod spodem było tylko ogromne wyczerpanie i ta bardzo głęboka rana, w której kiedyś mieszkała miłość.
Mój telefon zawibrował.
Arthur.
Włączyłem głośnik.
— Cassa
„Andre” – powiedział z właściwą sobie precyzją – „pierwsza faza Protokołu Siódmego weszła w życie. Wszystkie obwody zidentyfikowane jako Delorme są zamrożone. Dwie instytucje już aktywowały swoje prawa do przeglądu w nagłych wypadkach. Zarząd został poinformowany o potencjalnym ryzyku ukrycia informacji na podstawie klauzul reputacyjnych. Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia drugiej fazy”.
Henri zamarł. Adrien o mało nie przestał oddychać. Diane mruknęła:
„Co to jest druga faza?”
Arthur, perfekcyjnie wcielając się w cywilizowaną groźbę, odpowiedział, zanim zdążyłam.
„Przymusowy przegląd ścieżek rzeczywistego prawa własności, przywileje związane ze stylem życia zabezpieczone aktywami grupy i prawa do zajmowania nieruchomości związane z gwarancjami Halcyon. Mówiąc wprost, proszę pani: rozsądnie byłoby usiąść”.
Mathilde otworzyła usta ze zdumienia.
Diane chwyciła krawędź stołu.
Adrien spoglądał to na moją twarz, to na telefon.
„Wszystko to przez nieudany rodzinny obiad?”
Głos Arthura stał się jeszcze zimniejszy.
„Nie, proszę pana. Wszystko to dlatego, że bezpieczeństwo, godność i profil ryzyka prawnego akcjonariusza większościowego zostały naruszone przez konkretnie zidentyfikowane wrogie podmioty powiązane. Kolacja była tylko ostatnim dowodem”.
I wtedy Henri zrozumiał prawdziwe zagrożenie.