Panie Diego, zanim znów oskarży pan swoją żonę… musi pan zobaczyć to, co tu pokazano.
— Musi pan zobaczyć wiek ciążowy — powiedział dr Salinas.
Lekarka obróciła ekran w swoją stronę, nie tracąc przy tym opanowania.
— Twoja żona nie jest w szóstym tygodniu ciąży. Nie jest w siódmym. Sądząc po wymiarach zarodka i dacie ostatniej miesiączki, mówimy o około dwunastym tygodniu.
W gabinecie lekarskim panowała cisza.
Dwanaście.
Diego mrugnął, zdezorientowany, jakby liczby mówiły do niego w obcym języku.

„To niemożliwe” – powiedział.
Lekarz wskazał na ekran.
—Oto pomiar. Nie wymyślono go, żeby komukolwiek dogodzić.
Paola przestała głaskać ją po włosach.
—Ale on miał operację dwa miesiące temu.
—Dokładnie — odpowiedział lekarz — A ta ciąża zaczęła się przed tą datą.
Poczułem, że coś we mnie się rozluźnia.
Nie było to całkowite ukojenie.
To było tak, jakby lina, która od tygodni zaciskała się wokół mojej szyi, poluzowała się zaledwie o centymetr.
Diego podszedł do ekranu.
—Nie. Sprawdźmy. To może być nieprawda. Daty są złe.