Na podłogę.
Jakby nie chciał spotkać kobiety, którą właśnie zniszczył z powodu ignorancji ukrytej pod maską dumy.
Ale lekarz ponownie przesunął przetwornik.
A potem jej twarz znów się zmieniła.
Nie z obawą.
Z zaskoczeniem.
—Czekaj —powiedział.
Miałem wrażenie, że nie mogę oddychać.
Powiększyła obraz.

Paola skrzyżowała ramiona, czując się niezręcznie, jakby przebywanie tam przestało sprawiać jej przyjemność.
Diego podniósł głowę.
Lekarz wskazał na ekran.
—Oto kolejny pęcherzyk ciążowy.
Zamarzłem.
Poruszył urządzeniem odrobinę bardziej.
Na ekranie pojawiła się druga kropka.
Mniejsze, ale są.
A potem, niczym maleńka odpowiedź wszechświata, dało się usłyszeć kolejne bicie serca.
Mocny.
Szybko.
Żywy.
Lekarz ledwo się uśmiechnął.
—Pani Lauro, jest ich dwóch.