Powiedziałem mu wszystko.
Wazektomia bez nadzoru.
Dwanaście tygodni.
Drugie dziecko.
Twarz Diego.
Twarz Paoli.
Moja mama słuchała ze spokojem kobiet, które widziały zbyt wiele niesprawiedliwości związanych z męskimi butami.
Kiedy skończyłem, nastawiła wodę na herbatę.
—Teraz zrobisz trzy rzeczy — powiedział.
– Który to jest?
—Zjedz, wyśpij się i zadzwoń do prawnika.
-Matka…
—Nie patrz tak na mnie. Ten facet już ci pokazał, co zrobi, gdy poczuje się osaczony. Nie jesteś sam, ale też nie będziesz chodził boso po potłuczonym szkle.
Następnego dnia Diego zaczął dzwonić.
Pierwsze dziesięć razy.
Potem dwadzieścia.
Po wiadomościach.
„Wybacz mi.”
„Popełniłem błąd”.
„Paola nic nie znaczy.”
„Byłem zdezorientowany.”
„To moje dzieci.”