—Uspokój się. Oczywiście.
Lekarz zwrócił się do niego.
—Szanowny Panie, przy całym szacunku, jeśli przyszedł Pan tutaj, żeby jeszcze bardziej zdenerwować mojego pacjenta, poproszę Pana o opuszczenie lokalu.
Mój pacjent.
Nie „jego żona”.
Nie „oskarżony”.
I.
Po raz pierwszy od tygodni ktoś należał do mnie.
Diego wstał.
—Laura, musimy porozmawiać.
Powoli usiadłam. Lekarz pomógł mi zmyć żel i podał ręcznik. Drżącymi rękami ściągnęłam sukienkę, ale nie ze strachu.
—Nie—powiedziałem.
Diego zmarszczył brwi.
—Co masz na myśli mówiąc nie?
— Nie musimy tu rozmawiać. Nie teraz. Nie przy niej.
Spojrzałem na Paolę.
Ona się zarumieniła.
—To nie moja wina, że ty—
„Wiedziałeś, że jestem mężatką” – przerwałam. „Wiedziałeś, że jestem w ciąży, a mimo to przyszedłeś do tego biura, żeby zobaczyć mnie upokorzoną. Nie udawaj gościa”.
Paola otworzyła usta, ale nie mogła znaleźć niczego sensownego do powiedzenia.
Diego zrobił krok w moją stronę.
—Laura, nie wiedziałem. Widzisz, wazektomia…