Nie przytuliłem jej.
Ale pozwoliłem mu zobaczyć wnuki.
Z ograniczeniami.
Granice są formą spokoju, której wcześniej nie znałam.
Diego odwiedza dzieci trzy razy w tygodniu.
Nauczyła się zmieniać pieluchy.
Na początku było źle.
Dowiedział się, że Nicolás uspokaja się przy białym szumie, a Emilia nienawidzi skarpetek. Dowiedział się, że bycie ojcem to nie płacz podczas USG, ale punktualne przybycie z mlekiem modyfikowanym o dziesiątej wieczorem.
Czasem patrzy na mnie z tym smutkiem człowieka, który chciałby cofnąć czas.
Nie daję mu fałszywej nadziei.
Ani trucizny.
Tylko prawda.