Zapadła cisza.
Potem głos Mathieu się załamał.
„Mamo… oczywiście, że jestem zainteresowany. Po prostu nie wiedziałem, jak się do ciebie odezwać. Tata zawsze stawiał między nami mur”.
Hélène zaczęła drżeć.
„Mathieu, jest wiele rzeczy, których nie wiesz”.
„To powiedz mi.”
Dwa dni później Mathieu przyjechał do naszego domu.
Był wysokim mężczyzną o poważnej twarzy. Wysiadł z samochodu z walizką i ogromnym poczuciem winy w oczach. Kiedy zobaczył Hélène na dziedzińcu, szczuplejszą, z szalem narzuconym na ramiona, zatrzymał się, jakby został potrącony.
„Mamo…”
Hélène próbowała się uśmiechnąć.
„Witaj, synu.”
Zrobił dwa kroki, a potem uklęknął przed nią.
„Przepraszam.”