„Natychmiast zablokuj wszystkie wydatki dokonane moją kartą. Anuluj apartament dla nowożeńców, bilety na Malediwy, prywatne transfery i wszystkie dodatkowe usługi.”
„Oczywiście, proszę pani.”
„Następnie przedstaw cały rachunek panu Delcourtowi i pannie Vasseur.” Kwiaty, szampan, wynajem, catering, dekoracje, muzycy, ochrona, zakwaterowanie, kary. Wszystko.
Claire zbladła.
„Ale… trzy miliony euro… Nie stać nas na to!”
Spojrzałam na nią bez nienawiści.
Było jeszcze gorzej.
„Więc nie powinnaś była organizować wesela za pieniądze kobiety, którą uważałaś za głupią”.
Adrien niemal podpełzł do mnie.
„Isabelle, proszę. Nie rób tego. Moja kariera… moja reputacja…”
Spojrzałam na niego z góry.
„Powinieneś był pomyśleć o swojej reputacji, zanim zacząłeś się ze mnie śmiać przed mikrofonem”.
Teraz płakał.
Naprawdę.
Ale jego łzy przyszły za późno.
Niczego nie zmyły.
Powoli zdjęłam obrączkę.
Przez siedem lat ciążyła mi na palcu jak obietnica.
W tamtej chwili nic nie ważyła.
Położyłam ją przed nim na piasku.
„Zatrzymaj to. Będzie idealnie pasować do reszty twoich kłamstw”.
Potem zwróciłam się do Claire.