„Tak”.
„A co z policją?”
Zacisnął usta.
„Nie miałem zamiaru dzwonić”.
Uśmiechnęłam się bez humoru.
„Ale chciałeś, żebym w to uwierzył”.
Nie odpowiedział.
Po raz pierwszy Adrien nie potrafił znaleźć eleganckiego sposobu na tchórzostwo.
„Straciłem wszystko” – mruknął.
„Nie”.
Spojrzał na mnie zaskoczony.
„Straciłaś to, co kiedyś udawałaś. Niestety, to, kim naprawdę jesteś, wciąż jest z tobą”.
Usiadł bez pozwolenia.
Wyglądał na wyczerpanego.
„Kochałem cię, Claire”.
To zdanie prawie mnie zraniło.
Tylko prawie.
Ale miłość, która przychodzi po stracie, często jest tylko ukrytym strachem.
„Podobało ci się to, co robiłam” – odpowiedziałam. „Podobała ci się moja cierpliwość, moje znajomości, moje pieniądze, moje milczenie. Ale ja? Nie”. Nigdy mnie nie widziałeś.
Przetarł twarz dłońmi.
„Daj mi szansę”.
„Dałem ci cztery lata”.
„Mogę się zmienić”.
„Tak.”