Walter też zauważył zmiany.
Pewnego popołudnia, gdy Albert odkurzał salon, Walter nachylił się do mnie i zniżył głos.
„Może w końcu dorasta”.
Obserwowałam Alberta, jak pcha odkurzacz z najbardziej żałosną miną, jaką można sobie wyobrazić.
„Tak myślisz?”
Walter wzruszył ramionami. „Presja ujawnia charakter. Czasami ludziom nie podoba się to, co widzą”.
To utkwiło mi w pamięci.
Bo po raz pierwszy od dawna Albert wydawał się zawstydzony swoim zachowaniem.
„Może w końcu dorasta”.
***
W siódmym miesiącu ciąży mogłam się poruszać znacznie lepiej, po tym jak gips w końcu zszedł.
Albert i tak zajmował się większością obowiązków.
***
Pewnego sobotniego poranka pani Peterson przyszła z chlebem bananowym i o mało go nie upuściła, widząc Alberta myjącego podłogę w kuchni.
Mrugnęła dwa razy.
„No i co! Spójrz na to?”
Mój mąż uśmiechnął się niepewnie i przywitał się z nią.
Mogłam się poruszać o wiele sprawniej.
***
Największe zaskoczenie nastąpiło wieczorem po kolacji.