„Co byś zrobiła?”
Patricia zrobiła pauzę. „Zastanawiałam się, jakiego rezultatu potrzebuję, żeby czuć się bezpiecznie”.
Bezpiecznie.
Nie usprawiedliwiona. Nie triumfująca.
Bezpiecznie.
Tej nocy powiedziałam Marcusowi o rozmowie.
Nie bronił Tary.
Nie powiedział, że to moja siostra.
Powiedział: „Cokolwiek zdecydujesz, poprę to”.
Uważnie mu się przyglądałam.
„Rozumiesz, że jeśli pójdę dalej, twoja matka będzie mnie obwiniać na zawsze”.
„Już to rozumie”.
„A Tara może ponieść realne konsekwencje”.
„Powinna była o tym pomyśleć, zanim podjęła decyzję”.
„Zabrała pieniądze od kobiety w ciąży”.
Spojrzałem na Lily śpiącą między nami w swoim łóżeczku.
„Wzięła coś więcej niż pieniądze” – powiedziałem.