„Wiedziałaś?”
„Wiedziałam, że Tara przeniosła trochę pieniędzy”.
„Część?”
„Nie wiedziałam, że to wszystko”.
Tara warknęła: „To nie było wszystko. Nadal były pieniądze”.
„Czterdzieści siedem dolarów” – powiedziała mama.
Tara poczerwieniała. „Mieliśmy to przelać z powrotem, kiedy będzie trzeba”.
„Było trzeba dzisiaj” – powiedziałam.
Marcus w końcu na mnie spojrzał i teraz w jego oczach pojawił się strach. Nie strach o mnie. Strach przed konsekwencjami.
To było prawie gorsze.
Podniosłam telefon.
„Masz czas do jutra rano” – powiedziałam do Tary, choć mój wzrok wciąż utkwiony był w Marcusie. „Każdy dolar wróci na to konto. Jeśli nie, zgłoszę sprawę na policję”.
Tara prychnęła. „Nie śmiałabyś”.
Moja matka powiedziała: „Spróbuj z nią”.