„W końcu go zobaczymy” – powiedział.
Lekarz przesunął sondę.
Na ekranie pojawił się ziarnisty obraz.
Françoise uniosła dłoń do ust.
„Och…”
Antoine się uśmiechnął.
Prawdziwy uśmiech.
Uśmiech, którego od dawna nie dawał swoim dzieciom.
„Wszystko w porządku, doktorze?” – zapytał. „To na pewno chłopiec?”
Lekarz nie odpowiedział od razu.
Lekko zmarszczył brwi.
Przesunął sondę.
Spojrzał na ekran.
Potem spojrzał na swoje notatki.
Cisza zgęstniała.
Uśmiech Antoine’a nieco zbladł.
„Doktorze?”
Dr Mercier ponownie poprawił obraz.
Mimika jego twarzy pozostała profesjonalna, ale coś się zmieniło.
„Jest pewna niespójność” – powiedział w końcu.