To nie był tylko wstyd.
To był brutalny upadek kłamstwa, na którym wszyscy zbudowali swój triumf.
Françoise cofnęła się o krok.
Élodie, której udało się wejść po kilku minutach,
„Tes” – powiedziała, przykładając dłoń do piersi.
„Léa… powiedz coś.”
Léa spojrzała na Antoine’a błagalnym wzrokiem.
„Antoine, mogę wyjaśnić…”
„Ale wszyscy znają tę kwestię.
Niczego to nie ratuje.”
Antoine zbladł.
„Kto?”
Léa pokręciła głową.
„To nie tak, jak myślisz.”
Zaśmiał się krótko.