I to, bardziej niż cokolwiek innego, zmienia jego wyraz twarzy. Mężczyźni unikają spojrzenia kobiety tylko wtedy, gdy kłamstwo potrzebuje więcej przestrzeni, niż pozwala na to prawda.
Beatrice wymachuje starą rodzinną tarczą.
„Dość” – mówi. „Claire zawsze dramatyzowała w tej kwestii”.
Można się wręcz roześmiać.
Stara domowa religia. Kobieta cierpi. Kobieta mówi. Rodzina zmienia jej słowa w histerię. Przez lata to działało, bo byłeś zbyt wyczerpany, by walczyć z każdą kwestią, która pojawiała się w każdym pokoju. Ale wyczerpanie nie jest tożsamością. A czas, jak powiedziałaś Madeleine, zrobił swoje.
Odwracasz się do Héloïse bez okrucieństwa.
„Czy powiedział ci, że staraliśmy się o dziecko prawie dwa lata?” – pytasz.
Jego usta lekko się rozchylają.
„Powiedział, że…”
Kontynuujesz, bo jeśli teraz przestaniesz, Adrien znajdzie sposób, by wypełnić powietrze sobą.
„Czy powiedział ci, że brałam hormony, przez które drżałam tak bardzo, że nie mogłam utrzymać kubka tylko dwiema rękami? Czy powiedział ci, że ciągle przekładał moje badania, bo zawsze miał ważniejsze spotkanie?” Czy powiedział ci, że za każdym razem, gdy wychodziłam z gabinetu lekarskiego, jego matka już decydowała, jaki mam mieć wyraz twarzy, żeby kontrolować, jak rodzina będzie się o mnie później wypowiadać?
Beatrice zbladła, potem zarumieniła się ze złości, a potem znowu zbladła.
Adrien zrobił krok w twoją stronę. Alexandre ledwo się poruszył, ale coś zmieniło się w jego postawie i Adrien się zatrzymał.
„Wystarczy” – powtórzył Adrien.
„Nie” – odpowiedziałaś. „Jeszcze nie”.
Otworzyłaś torbę.