Madeleine szybko przeczytała zaproszenie.
Potem, widząc liścik, jej twarz stwardniała.
„Ten człowiek jest nikczemny” – wyszeptała. „Powiedz, że tam nie idziesz”.
Idź.
Claire oparła się o blat.
„Tak” – odpowiedziała.
Madeleine wpatrywała się w nią.
„Dlaczego? Żeby znowu zaczęli się z ciebie nabijać?”
Claire zerknęła na Lucie, która siedziała na podłodze, skupiona na zakładaniu malutkiej skarpetki na króliczą łapkę.
Jej odpowiedź brzmiała cicho.
„Aby zamknąć rozdział, który powinien był się zakończyć dawno temu”.
Tego samego wieczoru położyła zaproszenie przed Alexandre’em de Villiersem przy stole w jadalni.
Przeglądał raporty na tablecie, ale jedno spojrzenie na twarz Claire wystarczyło, żeby je odłożył.
„Złe wieści?” – zapytał.
Przesunęła w jego stronę zaproszenie.
Przeczytał je.
Potem przeczytał notatkę.
Uniosła brew.
„No cóż” – powiedział krótko. „To jeden ze sposobów na wysłanie zaproszenia”.
Claire uśmiechnęła się bez radości.
„Pójdę”.
Alexandre obserwował ją przez kilka sekund.
Potem odpowiedział: