„To język, który rozumieją najlepiej. Żadnej płodności, żadnego małżeństwa, żadnej społecznej narracji o kobiecych ciałach. Mogą to wszystko zignorować, jeśli chcą. Ale biznes. Finanse. Liczby. To właśnie przeraża ich do szpiku kości bardziej niż wyznanie.”
Adrien zwraca się do niego z jawną nienawiścią.
„Trzymaj się od tego z daleka”.
Wyraz twarzy Alexandre’a pozostaje niezmieniony.
„Wysłałeś mojej żonie okrutne zaproszenie w tym samym tygodniu, w którym twój dyrektor finansowy poprosił moje biuro o rozpatrzenie wniosku dotyczącego Delcourt Horizon. Obawiam się, że uniemożliwiłeś nam rozdzielenie tych kwestii”.
Tym razem sala naprawdę zastyga w bezruchu.
To druga pułapka.
Kilku gości Adriena nie przyszło z czystej przyjemności, ale dlatego, że baby shower, w pewnych kręgach, to nic innego jak kolacje networkingowe przebrane za pastelowe przyjęcia. Jeśli projekt Adriena potrzebował kapitału Alexandre’a, to jego obecność nie była już tylko romantycznym akcentem. Była to informacja księgowa, która właśnie wmieszała się w to wszystko, pośród pieluch i migdałów w cukrze.
Beatrice gwałtownie odwraca głowę w stronę syna.
„Mówiłeś, że spotkanie z De Villiersem jest w przyszłym miesiącu”.
Alexandre odpowiada za nią.
„To było wczoraj”.
Twarz Adriena staje się bez wyrazu.
A ponieważ w pokoju czuć już zapach reszty, Alexandre się nie spieszy. Wyciąga cienką koszulę z marynarki, tak jak Adrien lubił wyciągać kontrakty w trakcie kolacji, żeby zamienić drobne przejawy władzy w teatr. Tyle że Alexandre nie odgrywa żadnej roli. Wyciąga konsekwencje.
„Odmówiliśmy” – mówi.
Wujek Adriena, inwestor, klnie pod nosem.
Adrien kontynuuje, niemal spokojnie.
„Nasz audyt ujawnił schemat nieujawnionych zobowiązań, sztucznie zawyżonych wycen nieruchomości i kilku brakujących dokumentów. Znaleźliśmy również kilka nieregularnych przelewów osobistych sugerujących, że Delcourt Horizon ma więcej długów prywatnych, niż ujawniono”.
Teraz Adrien wygląda na chorego.
„Wiesz dlaczego”. Widziałeś wykresy dwie noce wcześniej na stole w bibliotece, po tym, jak Lucie zasnęła z królikiem u boku, a analitycy Alexandre’a wysłali swoje ostateczne podsumowanie. Problem Adriena nie polegał tylko na tym, że skłamał w sprawie płodności. Chodziło o to, że to samo poczucie wszechmocy, które pozwoliło mu przepisać twoje ciało, przekonało go również, że może traktować liczby jako zwykłe dodatki. Uzupełniał luki krótkoterminowymi pożyczkami, przelewał pieniądze z jednego podmiotu do drugiego, opowiadał każdej osobie historię, która jej odpowiadała, aż ściany przestały się układać.
Zakładał, że Alexandre nigdy nie zobaczy wewnętrznego mechanizmu jego życia rodzinnego.
Zakładał, że nigdy nie znajdziesz się po stronie mężczyzny przeprowadzającego audyt.
Beatrice zapada się w fotel. Po raz pierwszy w życiu nie wydaje się potężna, ale stara. Stara, jak ludzie stają się starzy, gdy wersja świata, która ich podtrzymywała, nagle przestaje słuchać ich nakazów. Nie płacze nad moralnością. Liczy na przetrwanie.
Héloïse patrzy na drugą stronę.
To nie jest raport medyczny.