Mrugnął.
„Czy możesz mi powiedzieć, w jakiej firmie pracuję? Jaki mam zawód? Jakie choroby studiuję? Gdzie mieszkam? Cokolwiek o moim życiu?” Żadne z nich nie odpowiedziało.
„Helix Pharmaceuticals” – powiedział w końcu James. „Dyrektor ds. badań onkologicznych. Rak trzustki. Sterling Heights Drive 2847”.
Mama wyszeptała: „Powinniśmy byli się tego spodziewać”.
„Tak” – odpowiedziałem. „Powinniście byli”.
Mój ojciec wyglądał teraz na mniejszego. „Czego od nas chcesz, Sophio?”
„Niczego” – odparłem.
Odpowiedź zaskoczyła nawet mnie.
Kiedyś miałbym listę. Spotkać się ze mną. Zapytać o mnie. Być dumnym. Przyjść. Ale te pragnienia stwardniały, a potem zniknęły.
„Chciałem, żebyś był ze mnie dumny” – przyznałem. „Chciałem, żebyś interesowała się moją pracą. Chciałem, żebyś mnie widywał. Ale przestałem tego chcieć jakieś cztery lata temu, kiedy pogodziłem się z tym, że to się nie uda”.
„Teraz może się udać” – szybko powiedziała mama. „Możemy to naprawić”.
„Ca
A ty?” – zapytałam. – „A może po prostu chcesz mieć dostęp do swojej córki milionerki? Chcesz mnie poznać, czy chcesz się mną chwalić, bo nie możesz już nazywać mnie tą rozczarowującą?”
Mama się załamała. Ojciec wyglądał na zdruzgotanego.
„Nigdy nie uważaliśmy, że jesteś rozczarowująca” – powiedział ochryple.
„Po prostu uważałaś, że jestem mniej imponująca niż Brooke” – odparłam. – „Mniej warta twojego czasu. Myliłaś się. Całkowicie się myliłaś. Ale nigdy się nie dowiedziałaś, bo nigdy nie sprawdziłaś”.