James delikatnie dotknął mojego ramienia.
„Wychodzę” – powiedziałam. – „To wieczór Brooke. Nie powinnam była przychodzić”.
„Sophio, proszę” – powiedziała mama, wyciągając rękę.
Odsunęłam się.
„Miłej imprezy” – powiedziałam. – „Świętuj zaręczyny Brooke. W tym jesteś dobra”.
Potem ruszyłam w stronę wyjścia.
Moje obcasy stukały o marmur. Ludzie patrzyli, zaciekawieni i szeptali, ale ja patrzyłam przed siebie. Za mną mama wołała moje imię.
Nie odwróciłam się.
Chłodne powietrze w holu uderzyło mnie w twarz niczym woda. Hałas sali balowej ucichł za zamkniętymi drzwiami. Zatrzymałam się przy obrotowych drzwiach i odetchnęłam.
James mnie dogonił.
„Wszystko w porządku?” zapytał.
„Chyba tak” odpowiedziałam. I o dziwo, to była prawda. Bolało, ale pod bólem kryło się coś lżejszego. „To było dużo”.
„Zrobiłaś to idealnie” powiedział. „Spokojnie, szczerze, z godnością. Wszystko, co potrzebowali usłyszeć”.
„Zadzwonią” powiedziałam. „Dziś wieczorem. Jutro. Będą chcieli to naprawić. Albo będą chcieli, żebym poprawiła im humor”.
„Prawdopodobnie” powiedział. „Ale nie jesteś im winna łatwego pojednania. Jeśli chcą teraz związku, muszą na niego zapracować”.
„A co, jeśli nie będą w stanie?”
„Wtedy i tak wszystko będzie dobrze” – odpowiedział stanowczo. „Masz niezwykłą karierę, zabezpieczenie finansowe, satysfakcjonującą pracę i ludzi, którzy cię cenią. Nie potrzebujesz rodziców, którzy zauważają cię dopiero, gdy dowiedzą się, ile jesteś wart”.
Słowa te utkwiły we mnie jak prawda, którą już znałam.
„Wciąż boli” – powiedziałam.
„Oczywiście, że boli. To twoi rodzice. Ale ból to nie to samo, co obowiązek”.
Przytuliłam go.
„Dziękuję” – wyszeptałam. „Za to, że mnie widzisz”.
„Zawsze” – powiedział. „Jesteś najbardziej utalentowaną osobą w tej rodzinie, Sophio. Nie pozwól, żeby ich ślepota sprawiła, że w to zwątpisz”.
Powiedział, żebym wysłała SMS-a, kiedy wrócę do mojej „absurdalnej rezydencji”.
„To nie jest śmieszne” – powiedziałem automatycznie.
„Ogrzewanie podłogowe się nie zgadza” – odpowiedział z uśmiechem.
Potem wyszedłem na zewnątrz w chłodną noc.