Po prostu dlatego, że takiego życia pragnęłam.
Mijałam pokój gościnny, w którym wujek James zatrzymywał się za każdym razem, gdy nas odwiedzał. Pamiętałam, jak pierwszy raz przeszedł się po domu po tym, jak go kupiłam. Przyglądał się każdemu pokojowi jak inwestor oceniający startup, a potem gwizdał na widok.
„Dobrze ci poszło, dzieciaku” – powiedział. „Naprawdę dobrze”.
„Już jest” – odpowiedziałam, mając na myśli coś więcej niż tylko pieniądze.
Mój telefon zawibrował na konsoli. Przed chwilą była wiadomość.
Pojawił się widok.
Brooke: Nie mogłaś pozwolić mi spędzić jednej nocy.
Przeczytałam cały tekst.
Nie mogłaś pozwolić mi spędzić JEDNEJ nocy, Sophio. Jednej nocy o mnie. Musiałaś wszystko kręcić wokół siebie i swoich głupich pieniędzy. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa.
Odłożyłam słuchawkę mocniej, niż było trzeba.
Złość napłynęła szybko, a potem zniknęła, pozostawiając po sobie jasność. Przesłanie Brooke było dokładnie tym, czego powinnam się spodziewać. W jej historii to ona zawsze była główną bohaterką, a wszystko wokół niej było albo w centrum uwagi, albo zagrożeniem.
W mojej nauczyłam się budować życie poza tym etapem.
Nalałam sobie wody w kuchni i oparłam się o chłodny blat.
Pomyślałam o pierwszym razie, kiedy zobaczyłam ten dom.
Pośredniczka nieruchomości pomyliła moje milczenie z wahaniem.
„To dużo” – powiedziała. „Ale okolica się rozrasta, a sprzedający są zmotywowani”.
„Nie chcę go, bo to dobra okazja” – powiedziałem jej. „Chcę go, bo widzę tu swoje życie”.
I chciałem.