„To wcale nie jest skomplikowane, bo zapisy bankowe i audyt wszystko potwierdzają” – powiedział Maxwell. Mason podniósł wzrok znad talerza i zapytał, czy ojciec ukradł im dom.
Pytanie o chłopca było tak proste i szczere, że przełamało ostatnią obronę Justina. „Tata sprawił, że straciliśmy dom, bo był złym człowiekiem?” – zapytał ponownie Mason.
Justin nie mógł spojrzeć synowi w oczy i w milczeniu odsunął się od stołu. „Broniłem cię przed wszystkimi w tej rodzinie!” – krzyknęła Gillian, uświadamiając sobie, że syn ją wykorzystał.
Cassidy wstała i wzięła synów za ręce, podczas gdy reszta sali patrzyła zszokowana. „Wracamy teraz do domu, bo nie chcemy już słuchać kłamstw” – powiedziała do zebranych.
Paige przeprosiła Justina za to, co zrobił, i powiedziała Cassidy, że zawsze jest mile widziana w rodzinie. Maxwell odprowadził ich do samochodu, a podróż powrotna do mieszkania była wypełniona zupełnie inną ciszą.
„Przykro mi, że musieli to usłyszeć” – powiedział Maxwell, patrząc na śpiące bliźniaki. „Musieli wiedzieć, że to nie ich ani moja wina” – odparła Cassidy.
Przez kolejne kilka miesięcy batalia prawna była zacięta, ale Cassidy miał najlepsze możliwe wsparcie. Justin został zwolniony, a jego reputacja w mieście została zniszczona bezpowrotnie.
Musiał przeprowadzić się do małego studia i sprzedać samochód, żeby pokryć rosnące koszty sądowe. Gillian w końcu zadzwoniła do Cassidy i ze łzami w oczach przeprosiła go za lata osądzania.
„Byłam ślepa, bo chciałam, żeby był tym, za kogo się podawał” – przyznała Gillian. Cassidy powiedziała jej, że będzie mogła zobaczyć chłopców, ale tylko pod warunkiem, że nigdy więcej nie wspomni o kłamstwach Justina.
Maxwell nie zniknął po ślubie i stał się stałym elementem ich życia. Pomógł Cassidy zapisać się na studia pielęgniarskie i pojawiał się na każdym meczu piłki nożnej, w którym grali chłopcy.