Podniosłam Talię, kiedy zaczęła się wiercić. Przytuliła się do mnie z westchnieniem, jakby moje ciało było w domu.
Wpatrywał się we mnie.
„Proszę bardzo” – powiedziałam. „Która jest dodatkowa? Abby czy Talia?”
Otworzył usta, ale nic nie powiedział.
To była odpowiedź.
Przytuliła się do mnie z westchnieniem.
Carl spojrzał z Talii na Abby i coś w jego twarzy się zmieniło. Nie na tyle, żeby to naprawić, ale na tyle, żeby wyglądał na zawstydzonego, a nie zirytowanego.
„Nie wiem, jak mogłem to powiedzieć” – wyszeptał.
Deborah stała ze stosem złożonych pajacyków. „Więc poświęć mniej czasu na obronę, a więcej na naprawę”.
***
Następnego ranka wróciliśmy. Wsunął wózek z obiema dziewczynkami i najpierw założył pieluchy na taśmę.
„Nie wiem, jak mogłem to powiedzieć”.
Dwa pudełka.
Potem chusteczki nawilżane, mleko modyfikowane i krem na odparzenia.
Tasha natychmiast nas rozpoznała, ale nic nie powiedziała.
Carl spojrzał na nią, a potem na pieluchy.