„To była prywatna sprawa! Nasze małżeństwo jest prywatne!”
„To, że nasze córki potrzebują pieluch, nie jest prywatną sprawą. To rodzicielstwo”.
„Przez ciebie zabrzmiałam jak potwór”.
Najpierw mój telefon zawibrował, bo dostałam SMS-a od Renee, mojej siostry:
„Zadzwoń do mnie, C. Teraz”.
Potem Deborah, moja teściowa:
„Co to znaczy? Za wcześnie, żebyś wracała, Carino. Bądź rozsądna”.
Odebrałam telefon. „Chciałaś pół na pół. Ja chcę świadków”.
***
W następną sobotę rano wyszłam z torebką, torbą laktacyjną i ciężko wypracowanym spokojem.
Carl stał w salonie, niezręcznie trzymając Abby na ramieniu, podczas gdy Talia płakała w bujanym fotelu.
„Chciałaś pół na pół. Ja chcę świadków”.